Spółdzielnia socjalna „Tradycja” w Górowie Iławeckim, która od sześciu lat miała być lokalnym przedsiębiorstwem społecznym o szerokim profilu działalności, znalazła się w poważnym kryzysie. 14 września rezygnację z funkcji prezesa złożyła Katarzyna Dub – osoba, która przez lata była motorem napędowym tego przedsięwzięcia i dzięki której „Tradycja” stała się rozpoznawalnym punktem na kulinarnej mapie miasta.
Rezygnacja i jej przyczyny
W rozmowie z lokalnym obserwatorem życia publicznego Katarzyna Dub nie kryła żalu. Jak przyznała, po urlopie dokładnie przeanalizowała wszystkie argumenty za i przeciw, ale decyzję podtrzymuje. Podkreśliła, że nie chodzi wyłącznie o zmęczenie czy osobiste plany – kluczowe są finanse i brak zleceń.
„Próbowałam na wszelkie sposoby ratować, ile mogłam. Ale jeżeli nie mam zleceń, widzę, że tu w Górowie nie da się tego na dłuższą metę prowadzić” – tłumaczyła Katarzyna Dub.
Była prezes zwraca uwagę na fundamentalny problem: spółdzielnia socjalna, choć realizuje szczytne cele społeczne i zatrudnia ludzi, na koniec miesiąca musi – podobnie jak każda prywatna firma – opłacić wypłaty, dostawców, składki ZUS i rachunki za energię. Sprzedaż obiadów mieszkańcom i okazjonalne cateringi nie wystarczają, by utrzymać płynność finansową.
Utrata kluczowego kontraktu
Podstawą ekonomiczną działalności „Tradycji” były stałe zlecenia instytucjonalne. W ostatnim czasie spółdzielnia funkcjonowała na granicy opłacalności, a cios przyszedł z niespodziewanej strony – zakończyła się umowa z MCUS na przygotowywanie posiłków dla podopiecznych pomocy społecznej. Według relacji Katarzyny Dub nie podpisano kolejnej umowy, nie otrzymała też pisma z wyjaśnieniem przyczyn. Kiedy sama dopytywała, dlaczego „Tradycja” nie przygotowuje już tych posiłków, usłyszała jedynie, że „na razie tak wyszło”.
W tej sprawie wysłano dwa zapytania prasowe – jedno do MCUS, drugie do burmistrza. MCUS przedłużył termin odpowiedzi do 16 listopada, burmistrz nie udzielił żadnej. Jeśli w zakresie dostępu do informacji publicznej ponownie dojdzie do bezczynności, możliwa jest skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Co dalej z „Tradycją”?
Formalna rezygnacja Katarzyny Dub nie oznacza automatycznie likwidacji spółdzielni. Pozostałe pracownice nadal realizują obowiązki związane z żywieniem przedszkola. Załoga zastanawia się nad swoją przyszłością i czeka na decyzje dotyczące dalszego funkcjonowania. Jak podkreśla sama Dub, miejsce tworzą ludzie – można je stworzyć za pieniądze, ale bez kogoś, kto je ożywi, pozostanie martwe.
Historia „Tradycji” pokazuje szerszy problem: ambitny pomysł, zaangażowani ludzie, dobra jakość i klienci to za mało, jeśli brakuje konsekwentnego wsparcia ze strony samorządu i stabilnych źródeł przychodów. Spółdzielnie socjalne w małych miastach często balansują na granicy rentowności – ich model opiera się na zleceniach publicznych, które mogą zniknąć z dnia na dzień.
Na razie nie wiadomo, czy „Tradycja” pozostanie jedynie stołówką obsługującą przedszkole, czy też historia spółdzielni właśnie dobiega końca. Jedno jest pewne – Katarzyna Dub, podobnie jak autor cyklu trzy lata temu, powiedziała: dość.
Źródło: Miasto Górowo Iławeckie
Fot. facebook.com

